Adopcja a dzieci biologiczne

Czy możliwa jest adopcja, gdy mamy już dzieci biologiczne? Z jakimi problemami spotykają się rodzice, posiadający już swoje potomstwo i myślący o adopcji? Czy w ich przypadku przysposobienie dziecka jest możliwe?

Adopcja a dzieci biologiczne – czy można to pogodzić?  Znam kilka małżeństw, które mając swoje biologiczne dzieci myślą o adopcji, gdyż odczuwają ogromne pragnienie, by pomóc małemu człowiekowi, który miał mniej szczęścia i z różnych przyczyn został pozbawiony rodzicielskiej miłości. Jak pokazują grupy społecznościowe w social mediach, takich par jest wiele.  Niekoniecznie zależy im nawet na małym dziecku, doświadczyli już przecież uroków macierzyństwa i ojcostwa od pierwszych chwil poczęcia.

Adopcja tylko dla par niepłodnych?

Wreszcie przychodzi ten dzień, ze decydują się wcielić w życie tą wewnętrzną potrzebę zmieniania świata na lepszy, dzwonią  lub bezpośrednio jadą do ośrodka adopcyjnego. I co spotykają? Chłodne i podejrzliwe przyjęcie, a czasem i kategoryczną odmowę z informacją, że adopcja jest dla małżeństw, borykających się z problemem niepłodności. Część z nich jednak się nie poddaje, starają się zmienić stanowisko pracowników ośrodka.

Adopcja gdy ma się już swoje dziecko
Adopcja a dzieci biologiczne

Zastanawiam się dlaczego tak musi być. To przecież sprawdzeni i doświadczeni rodzice, mający najczęściej ustabilizowane życie zawodowe i finansowe.

Ich decyzja nie wynika z braku (tak, jak to jest często w przypadku bezpłodnych rodziców adopcyjnych), ale z chęci dzielenia się dobrem, które ich spotkało.

Więc dlaczego traktuje się ich gorzej, od razu rzucając pod nogi kłody. Nie jestem w stanie tego zrozumieć. Oczywiście każdy ośrodek funkcjonuje inaczej, placówkę tworzą ludzie i to od ich dobrej lub złej woli zależy tak naprawdę wszystko.

Adopcja w przypadku posiadania już dziecka biologicznego w świetle przepisów prawnych

Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz szczegółowe przepisy  o wspieraniu  rodziny  i systemie  pieczy zastępczej, w żadnym punkcie w przypadku przysposobienia, nie dyskryminują małżeństw, które mają biologiczne potomstwo. Na jakiej podstawie czynią to więc ośrodki adopcyjne? Mam wrażenie, że polski system adopcyjny wymaga wielu przemyślanych zmian, które go udoskonalą i sprawią, że więcej dzieci znajdzie kochającą rodzinę.

Moi znajomi w zetknięciu z niechęcią pracowników placówki na razie zawiesili swoje działania. Ktoś powie mieli za słabą motywację – nie zgadzam się z tym i wierzę, że w końcu im się uda. Oczywiście mogli wybrać inny ośrodek, dojeżdżać kilkaset kilometrów. Tylko dlaczego, już mają dzieci, a co za tym idzie mniej czasu, więc zamiast im ułatwiać tylko się utrudnia. Zawsze  gdy się spotykamy to pragnienie pojawia się w rozmowie.

Dlaczego jest tylu chętnych kandydatów i tyle dzieci czekających na adopcję?

A potem w mediach na pytanie dlaczego jest tylu chętnych kandydatów i tyle dzieci czekających na adopcję słyszę wypowiedź pani dyrektor z jednego z ośrodków, że nie da się połączyć tych dwóch grup, bo potencjalni rodzice mają inne oczekiwania.

Ale gdy trafiają się małżeństwa z potomstwem biologicznym, które nie oczekują przysposobienia zdrowego niemowlęcia, to słyszą, że adopcja jest tylko dla bezpłodnych.

 

16 komentarzy do “Adopcja a dzieci biologiczne”

  1. Witam. My również zmagamy się niestety ze stereotypami. Mamy biologiczne dziecko i chcemy adoptować. W ośrodku spotkaliśmy się z niechęcią i niewybrednymi komentarzami..

    1. Zastanawiam się, kiedy wreszcie to się zmieni. Życzę Wam powodzenia. Daj proszę znać, gdy znajdziecie ośrodek, którego reakcja będzie inna, a jego pracownicy docenią to, że już jesteście sprawdzonymi rodzicami 🙂

  2. Nam dano szansę. Jest nadzieja 😉 Dosłownie za kilka dni powinniśmy skończyć szkolenia, dostać kwalifikację (mam nadzieję) i zacznie się czekanie na dziecko.
    Na początku też nie było jednak łatwo. Nieufność, zdziwienie („skoro możecie mieć dzieci to po co tu jesteście?”). Dodatkowo kilka błędnych ocen i założeń (ze strony ośrodka) z którymi musieliśmy cierpliwie się zmagać i prostować.

    1. Cudownie, że udało Wam się przełamać początkową niechęć ze strony ośrodka, a pracujący w nim ludzie potrafili się otworzyć i dać szansę. Powodzenia 🙂 Jeżeli możesz napisz proszę jaka to placówka, pomoże to innym małżeństwom z dziećmi, które również myślą o adopcji.

  3. Obecnie jesteśmy z mężem w procesie adopcji, wkrótce skończymy szkolenia i pozostanie nam oczekiwanie na kwalifikacje i pociechę. Mamy 2-kę swoich dzieci i nie spotkaliśmy się z czymś takim jak niechęć ze strony ośrodka adopcyjnego, wręcz przeciwnie, personel był bardzo otwarty i pomocny na każdym etapie.

  4. Jesteśmy biologicznymi rodzicami dwójki dziewczynek. Jesteśmy na etapie rozmów z pedagogiem i psychologiem z Ośrodka Adopcyjnego. Czy normą jest rozmowa pani psycholog z naszymi dziećmi o czym nie byliśmy wcześniej poinformowani.

    1. Dla dziewczynek to też będzie bardzo duża zmiana. Ośrodki zawsze badają, czy dzieci są na to gotowe. Znałam sytuację, gdy małżeństwo adoptowało najpierw jedno dziecko, a później myśleli o kolejnej adopcji. Nie doszło do niej ze względu na ogromną niechęć ze strony pierwszego dziecka.

      1. Dzień dobry, bardzo pragniemy adoptować dziecko, dzieci, ale na wieść o posiadaniu już dwójki biol. w ośrodkach adopc. w Krakowie pukają się w czoło. Niestety, ale ,, dzieci czekających jest mało, a rodziców, którzy nie mogą mieć dzieci wiele, więc my byśmy zabrali szansę którymś z rodziców”. Ja się poczułam bardzo źle po takich komentarzach. Pozdrawiam

  5. Niestety my też zmierzyliśmy się z niesprawiedliwy osadem naszych motywacji w ośrodku adopcyjnym w Krakowie Parents. Pani dyrektor na wstępie nas zniechęcała, a gdy naciskaliśmy by zapisała nas na kurs i po prostu dała nam szansę to odpowiedź ” jeśli nawet złożycie dokumenty zostaną włożone do szuflady której nigdy nie otworzę” Zwalila mnie z nóg. Nie rozumiem dlaczego dyskryminuje się rodziców, którzy mają już swoje potomstwo. Jednocześnie potrafiąc zadawać pytanie czy mamy zyczenia dotyczące płci koloru włosów i oczy potencjalnego dziecka, która również zwalila mnie z nóg. Na moje pytanie. Czy naprawdę przyszłe pary tak konfigurują potomstwo p. Dyrektor odpowiedziała że to naturalne że przyszli rodzice szukają do siebie podobieństwa. Wtedy zaczęłam się zastanawiać jak dojrzałe musi być to rodzicielstwo skoro ważny jest kolor włosów. Strasznie upokarzająco wspominam to spotkanie jednak myśl o adopcji cały czas powraca…

    1. Spróbujcie Państwo w innym ośrodku adopcyjnym. Ostatnio pisze do nas sporo osób z Krakowa. Wszystkie łączy jedno, że bardzo długo czekają. Może warto spróbować w innym miejscu. Powodzenia

  6. ja też dowiedziałam się z krakowskiego ośrodka, że nie jestem dobrym kandydatem na rodzica adopcyjnego, bo mam 13-letniego syna. Pierwszeństwo mają małżeństwa bezdzietne. Przykre

  7. Witam, ja również to samo usłyszałam w ośrodku adopcyjnym w Lublinie, że skoro mamy z mężem już dziecko to jest wiele par które nie mają w ogóle dzieci i czekają na adopcję..

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *