Pytania Dzieci – trudna sztuka odpowiedzi.
Jak dobrze jest wstać skoro świt… poczuć jutrzenki blask… usłyszeć tupot małych nóżek i zaraz potem pojawia się pytanie: „A cio to jest mamo?” …. Wiedz, że to i tak najłatwiejsze, bo początkowe pytanie, za parę tygodni, może miesięcy będzie trudniej, bo pojawi się „Dlaczego…. ?” i „Po co…?„. A tu już czasem trzeba podjąć nie lada wysiłek intelektualny.
Ale póki co jesteśmy na szczęście na etapie pierwszych pytań: „A cio to jest mamo?” …. To pytanie towarzyszy Ci od rana do nocy, przez cały dzień, powtarzane z uporem wciąż na nowo… z niesłabnącą ciekawością świata.
Gdy przychodzi noc…. nawet nie wiesz ile razy tego dnia udzielałaś na nie odpowiedzi, może setki, a może jeszcze więcej. Mimo że części pytań nie słyszałaś zajęta innymi sprawami lub udawałaś, że nie słyszysz … bo miałaś już zwyczajnie dość.
Może parę razy straciłaś cierpliwość odpowiadając Temu Małemu Człowiekowi, który stał przed Tobą z tą wielką, niesłabnącą pasją w oczach i determinacją nie do pokonania:
„A daj mi już spokój z tymi pytaniami!” „Już Ci to mówiłam!” „Nie zawracaj mi głowy!”
Małe Dziecko ze wszystkich sił potrafi domagać się wiedzy o otaczającym świecie, jest w tym tak nieugięte, niezmęczone, wciąż w pełnej gotowości do uzyskania odpowiedzi. Jest tak chłonne wszystkiego co je otacza.
Co się dzieje jednak z dziećmi, których potrzeba wiedzy jest permanentnie niezaspokajana, które są ignorowane, lub zbywane, których potencjał jest przez rodziców nie wykorzystany?
No cóż – przestają pytać, powoli zaczyna w nich umierać mały artysta, mały twórca, mały odkrywca… sami możemy sobie odpowiedzieć na pytanie kto w tym momencie zaczyna się w nich rodzić?

„Dziecko może nauczyć dorosłego trzech rzeczy:
domagania się z całych sił tego, czego pragnie,
bycia ciągle czymś zajętym
i śmiania bez powodu„
